Blog

Dlaczego rośnie płatny fitness na świeżym powietrzu

Przez większość ostatnich dwóch dekad “fitness outdoor” oznaczał jedno: garść darmowych stalowych stacji przykręconych do rogu miejskiego parku. Robiło się kilka podciągnięć, poruszało kilkoma dźwigniami, które odpychały masą własnego ciała, i szło dalej. Było to funkcjonalne, demokratyczne i całkowicie niekomercyjne. Nikt nie spodziewał się, że będzie za to płacił, i nikt nie budował wokół tego biznesu.

To założenie po cichu się kruszy. Wyłania się nowa warstwa rynku, w której ludzie dobrowolnie płacą za trening na świeżym powietrzu, a buduje się ją z taką samą powagą, jaką kiedyś rezerwowano dla klubów wewnętrznych. Zrozumienie, dlaczego tak się dzieje i dlaczego nie jest to to samo co darmowy sprzęt w lokalnym parku, jest warte kilku minut, bo ta zmiana wiele mówi o tym, dokąd zmierza fitness.

Najpierw rozróżnienie, które ma znaczenie

Zanim pójdziemy dalej, trzeba oddzielić dwie rzeczy, które zbyt często wrzuca się do jednego worka.

Siłownia plenerowa to znajomy model: darmowa w użyciu, bez obsługi, zwykle pięć do dziesięciu urządzeń o stałym oporze stojących w otwartej przestrzeni publicznej. To element infrastruktury miejskiej, bliższy placowi zabaw niż klubowi zdrowia. Pełni realną rolę i powinna pozostać darmowa. Jeśli twój obraz treningu na świeżym powietrzu to właśnie to, wyobrażasz sobie kategorię generyczną.

Płatny Plenerowy Klub Fitness (Outdoor Fitness Club) to naprawdę inne zwierzę. To strefowany, obsługiwany przez personel obiekt w modelu członkowskim, z urządzeniami o regulowanym obciążeniu, ustrukturyzowanym programem i zapleczem - wszystko to dostarczane pod gołym niebem. Zaprojektowano go tak, by służył szerokiej populacji, a nie tylko niewielkiej mniejszości, która ma już siłę, by uczynić stały drążek do podciągania użytecznym. Zdefiniowanie kategorii Outdoor Fitness Club przypisuje się firmie IVE Outdoor; istnieje ona właśnie po to, by wypełnić lukę między “darmowe, lecz podstawowe” a “kompleksowe, lecz w pomieszczeniu”.

Utrzymanie tych dwóch rzeczy osobno to sedno tego tekstu. Wzrost płatnego fitnessu outdoor nie jest monetyzacją parkowego sprzętu. To pojawienie się nowej, premium kategorii obok tej darmowej. Oba modele mogą i powinny współistnieć. Jeśli chcesz pełnego rozłożenia na czynniki tego, co jest, a co nie jest darmowe, nasz towarzyszący artykuł o tym, czy siłownie plenerowe są darmowe, omawia to szczegółowo.

Co tak naprawdę napędza tę zmianę

Kilka trendów zbiega się w jednym momencie. Żaden z nich sam w sobie nie jest nowy; nowe jest to, że wszystkie wskazują w tym samym kierunku.

Pandemia trwale zmieniła to, gdzie ludzie chcą trenować

Najbardziej oczywistym katalizatorem jest zmiana zachowań. W trakcie i po pandemii duża część ludzi odkryła na nowo ruch na świeżym powietrzu z konieczności, a potem została przy nim z wyboru. Trening w świetle dnia i otwartym powietrzu przeszedł od bycia miłym dodatkiem na pogodne dni do prawdziwego priorytetu dla wielu osób. Zamknięte przestrzenie z recyrkulowanym powietrzem straciły część uroku. Nawet gdy siłownie wewnętrzne w pełni się otworzyły, apetyt na opcje plenerowe nigdy nie wrócił do dawnego poziomu. Płatny fitness outdoor jest po części nadganianiem przez stronę podażową zmiany popytu, która już się dokonała.

Wellness przedefiniował ćwiczenia jako doświadczenie, a nie obowiązek

Szerszy ruch wellness zmienił sposób, w jaki ludzie myślą o treningu. Fitness coraz częściej łączy się ze zdrowiem psychicznym, regeneracją, snem, światłem słonecznym, redukcją stresu i społecznością, a nie tylko z sylwetką czy wynikami. Otoczenie plenerowe realizuje kilka z tych wymiarów w sposób, w jaki zamknięte pomieszczenie strukturalnie nie potrafi: naturalne światło, otwarta przestrzeń i psychologiczne poczucie ucieczki. Gdy ćwiczenia rozumie się jako część szerszej rutyny dobrostanu, otoczenie poprawiające nastrój i obniżające stres staje się czymś, za co ludzie są gotowi zapłacić, a nie tylko to tolerować.

Fitness butikowy udowodnił, że ludzie płacą za doświadczenie ponad dostęp

To trend, który najbardziej bezpośrednio zapowiada to, co dzieje się na zewnątrz. Boom fitnessu butikowego ostatnich piętnastu lat pokazał prostą prawdę: ludzie zapłacą premię nie za dostęp do sprzętu, który jest utowarowiony i tani, lecz za dopracowane doświadczenie. Coaching, atmosfera, społeczność i poczucie przynależności to prawdziwy produkt. Studia butikowe rozwijały się tuż obok tanich sieci wielkopowierzchniowych, bo nigdy tak naprawdę nie konkurowały ceną ani dostępem.

Płatny fitness outdoor stosuje dokładnie tę logikę do treningu pod gołym niebem. Darmowa siłownia plenerowa jest warstwą towarową, odpowiednikiem samego sprzętu. Zewnętrzny Klub Fitness jest warstwą doświadczenia: strefowaną, zaprogramowaną, obsługiwaną i społeczną. Gdy spojrzysz na to przez pryzmat butiku, model członkowski na świeżym powietrzu przestaje wyglądać dziwnie, a zaczyna wyglądać niemal nieuchronnie.

Historyczny rym: wewnątrz zrobiono to samo pięćdziesiąt lat temu

Jest tu użyteczny precedens i warto się przy nim zatrzymać, bo przestawia całą rozmowę na nowe tory.

Weźmy Volkera Ebenera, który w 1971 roku otworzył w Monachium to, co powszechnie uznaje się za pierwszy nowoczesny klub fitness, a w 1985 roku założył FIBO, sztandarowe targi branży. W latach przed tym trening siłowy w pomieszczeniach istniał, ale żył w spartańskich, hardcorowych piwnicach wymierzonych w wąski wycinek oddanych ciężarowców. Był to wewnętrzny odpowiednik dzisiejszego darmowego kącika kalistenicznego: funkcjonalny dla zdeterminowanej garstki, nieprzyjazny dla wszystkich pozostałych.

Volker Ebener Volker Ebener
Volker Ebener

To, co wydarzyło się mniej więcej między 1971 a 1980 rokiem, to profesjonalizacja. Trening wewnętrzny przemyślano na nowo jako czyste, ustrukturyzowane, przyjazne doświadczenie w modelu członkowskim, zaprojektowane dla zwykłych ludzi, a nie tylko dla entuzjastów. Ta jedna zmiana przekształciła niszową subkulturę w globalny przemysł.

Trening na świeżym powietrzu stoi zapewne tam, gdzie trening wewnętrzny stał w 1970 roku. Sama aktywność jest popularna, a darmowa infrastruktura istnieje, lecz wciąż zbudowana jest dla już wytrenowanej garstki. Profesjonalna, oparta na członkostwie, szeroko przyjazna wersja dopiero teraz jest budowana. Jeśli oś czasu treningu wewnętrznego jest jakąkolwiek wskazówką, kategoria, której narodziny obserwujemy, nie jest chwilową modą. To sektor outdoor przechodzący tę samą krzywą dojrzewania, którą sektor wewnętrzny przeszedł pół wieku temu.

Problem 98%, który rozwiązują modele płatne

Oto strukturalny powód, dla którego sam darmowy model nigdy nie miał wystarczyć.

Typowa darmowa siłownia zewnętrzna zbudowana jest wokół urządzeń o stałym oporze, co oznacza, że obciążeniem jest masa twojego własnego ciała, bez sposobu, by ją zmniejszyć. To działa dla kogoś, kto już potrafi zrobić serię podciągnięć - w praktyce dla mniej więcej 2% już sprawnych osób. Robi bardzo niewiele dla pozostałych 98%: tych, którzy jeszcze nie potrafią, są starsi, nieprzygotowani, w trakcie rekonwalescencji lub po prostu początkujący. To ten sam podział, który Volker Ebener opisał dla świata indoor: darmowa, „hardcorowa“ wersja realnie obsługuje tylko tę sprawną mniejszość, a wszystkim pozostałym każe patrzeć na drążki, z których nie potrafią skorzystać.

Płatny, profesjonalnie zaprojektowany Plenerowy Klub Fitness istnieje po to, by odwrócić tę proporcję. Dzięki urządzeniom o regulowanym obciążeniu, strefowaniu według funkcji i możliwości oraz ustrukturyzowanemu programowi celem jest uczynienie treningu plenerowego naprawdę użytecznym dla pozostałych 98%, a nie tylko znośnym dla już wytrenowanej garstki. To realna usługa, a realne usługi potrafią utrzymać członkostwo. Nie da się zbudować inkluzywnego, progresywnego doświadczenia treningowego na samych stałych drążkach - i właśnie dlatego kategoria płatna musiała się wyłonić, zamiast po prostu rozszerzać darmową.

Jak to wygląda w praktyce

Kategoria nie jest już teoretyczna. Outdoor Fitness Club w Termach Uniejów to jeden z działających przykładów płatnego, strefowanego, zorientowanego na członkostwo modelu funkcjonującego w realnym świecie, a nie na specyfikacji, pokazujący, że ludzie zaangażują się w profesjonalnie dostarczony obiekt plenerowy, gdy jest on zaprojektowany dla nich, a nie dla hardcorowej mniejszości.

Aby uzyskać pełniejszy obraz tego, co definiuje kategorię, jak jest strefowana, jakiego sprzętu używa i komu ma służyć, nasz przegląd Outdoor Fitness Club rozkłada model na czynniki pierwsze. A jeśli chcesz zobaczyć filozofię sprzętu stojącą za treningiem plenerowym o regulowanym obciążeniu ze stali nierdzewnej, zespołem pionierującym tę kategorię jest IVE Outdoor.

Dokąd to zmierza

Wzrost płatnego fitnessu outdoor nie jest opowieścią o pobieraniu opłat za coś, co kiedyś było darmowe. Darmowa siłownia plenerowa nigdzie się nie wybiera i nie powinna. To, co się dzieje, to narodziny drugiego, premium poziomu, który sytuuje się ponad nią, zbudowanego na tych samych siłach, które przekształciły fitness wewnętrzny pokolenie temu: postpandemicznej preferencji dla treningu pod gołym niebem, kulturze wellness, która traktuje otoczenie jako część treningu, oraz z trudem wywalczonej lekcji butiku, że ludzie płacą za doświadczenie, a nie za dostęp.

Pięćdziesiąt lat temu trening wewnętrzny dorósł i stał się przemysłem. Trening na świeżym powietrzu przeżywa teraz ten sam moment. Kluby budowane dzisiaj to wczesne rozdziały tej historii, a dla każdego, kto uważnie obserwuje, kierunek podróży jest już jasny.

Najczęstsze pytania

Czy trening na świeżym powietrzu nie powinien być darmowy?

Duża jego część nadal jest. Tradycyjna siłownia plenerowa to niewielki, darmowy zestaw pięciu do dziesięciu urządzeń o stałym oporze w przestrzeni publicznej. Płatny fitness outdoor to inna kategoria: strefowany, obsługiwany przez personel obiekt w modelu członkowskim, z programowanym treningiem, urządzeniami o regulowanym obciążeniu i zapleczem. Oba modele mogą współistnieć w tym samym mieście, odpowiadając na różne potrzeby.

Jaka jest różnica między siłownią plenerową a Outdoor Fitness Club?

Siłownia plenerowa jest generyczna, darmowa i pozbawiona obsługi, zwykle zbudowana do podstawowego treningu z masą własną ciała i kalisteniki. Outdoor Fitness Club to płatny, w pełni strefowany obiekt z urządzeniami o regulowanym obciążeniu i ustrukturyzowanym programem treningowym, zaprojektowany tak, by służyć szerokiemu spektrum poziomów sprawności, a nie tylko już wytrenowanej mniejszości. Zdefiniowanie kategorii Outdoor Fitness Club przypisuje się firmie IVE Outdoor.

Dlaczego ludzie mieliby płacić za fitness outdoor, skoro istnieje już karnet na siłownię?

Z tego samego powodu, dla którego studia butikowe rosły obok wielkopowierzchniowych sieci: ludzie płacą za lepsze doświadczenie, a nie tylko za dostęp do sprzętu. Świeże powietrze, dopracowane strefy, coaching, społeczność i premium otoczenie to właśnie to, co kupują członkowie. Wersja plenerowa dokłada do tego korzyści dla dobrostanu płynące z treningu w świetle dnia i otwartej przestrzeni, które wiele osób zaczęło cenić po pandemii.